Z zimą najbardziej kojarzy Ci się:
GŁOSUJ
Potęga uczuć, cz.3
2010-07-19

milosc.jpg

I tak minęły nam 3 lata, gdy jesteśmy małżeństwem i nadal uważam, że jest moim „księciem z bajki". Jest cudownie...

- I jak tam ci układa się z Chrisem? - patrzeliśmy pytająco na Brooke podczas kolejnego spotkania na lunchu.

- Jest doskonale.....Oświadczył mi się!!!! - zaczęłyśmy piszczeć obie jak głupie.

- To super! Gratuluję - cieszyłam się razem z przyjaciółką.

- Jeszcze nie ustaliliśmy daty ślubu, ale to kwestia kilku miesięcy - podniecała się Brooke.

- A ty Eva, nie cieszysz się moim szczęściem? - Brooke spojrzała zdziwiona na Eve.

- Cieszę się, cieszę. I Twoim szczęściem z Chrisem i twoim z Markiem - odpowiedziała smutno Eva.

- A co tam u ciebie i Jacka? Myślałam, że od kiedy zamieszkaliście razem to jest ok - pytałam.

- Owszem jest ok. Tylko znowu wziął nocny dyżur. Coraz mniej czasu spędzamy ze sobą -    żaliła się Eva.

- No coś ty, jeszcze nie jest tak żle. Za 10 lat, to będziesz chciała spędzać z nim mniej czasu  - próbowałyśmy ją pocieszać.

- Może macie rację. Mam przynajmniej więcej czasu dla siebie i dla was - w końcu Eva się uśmiechnęła.

- Kate powiedz lepiej jak tam idzie wam powiększanie rodziny?

- A więc....Okres mi się spóźnia dwa tygodnie i być może jestem w ciąży - cieszyłam się.

- To pięknie. Myślisz, że tym razem to „to" - usłyszałam

- Nie chcę się znowu łudzić, że jednak jestem w ciąży. Jutro zrobię test, to się upewnię. W końcu to mój 10 test ciążowy - posmutniałam.

- Mówiłaś Markowi?

- Rano jak zrobię test to mu powiem. Zrobię mu niespodziankę ... albo nie.

- To nam też koniecznie powiedz !

Bałam się kolejnego rozczarowania. Ale ciągle się staraliśmy o nasze maleństwo, a skoro lekarze stwierdzili, że nic nam nie dolega to ciągle próbujemy. Te próby są bardzo przyjemne, ale ten widok jednej kreski zamiast dwóch już nie jest tak przyjemny.

W nocy Mark miał wezwanie do szpitala. Wstałam wcześnie rano sama i męczyłam się z myślą czy już zrobić test czy jeszcze nie. Zrobiłam . Teraz minutę musiałam czekać... i to była najdłuższa minuta w moim życiu. Wmawiałam sobie, że w ogóle się nie przejmę tym, jeśli okaże się, że nie jestem w ciąży. Jednak w głębi duszy byłam przerażona. Modliłam się, żeby się udało. Minuta minęła...Spojrzałam na wynik...Są dwie kreski...Udało się! Będziemy rodzicami! Spojrzałam jeszcze raz...dla pewności...Tak ! Są dwie! Zaczęłam krzyczeć, piszczeć i płakać ze szczęścia.

Chciałam zadzwonić do Marka, ale postanowiłam powiedzieć mu o tym osobiście.

- Cześć kochanie - szczęśliwa mówiłam przez słuchawkę.

- Coś się stało? Dlaczego dzwonisz tak z rana? - dziwił się Mark.

- To już żona nie może zadzwonić do własnego męża i zaprosić go na wspólny lunch? - trudno mi było ukryć dobry humor.

- Oczywiście, że możesz kochanie .

- To jesteśmy umówieni  w Three Roses ? - zaproponowałam

- Dziwnie mówisz...Na pewno wszystko dobrze?- podejrzliwie zapytał.

- Tak. Nic się nie martw tylko przyjdź na lunch. Kocham cię. Pa - mówiłam tajemniczo.

- Ok. Też cię kocham. Do zobaczenia...

Komentarze
Marta81 napisał(a)
2010-08-27 13:10:00
Marta81
Ale wciągające opowiadanie czytam dalej
Wyślij wiadomość
asienka093 napisał(a)
2010-07-22 19:09:32
asienka093
po raz kolejny podziwiam ! no i czekam na część dalszą :D najchętniej pochłonęłabym całą książkę od razu :)
Wyślij wiadomość
ona1988rok napisał(a)
2010-07-22 14:45:09
ona1988rok
masz talent :)
Wyślij wiadomość
Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się w naszym serwisie.